...

Moje rączki lubią buzię, moja buzia lubi rączki

Są czasem takie zachowania dziecka, które budzą niepokój Rodziców, takie których oczekujemy i takie, które wydają nam się zbędne, a wręcz staramy się je ograniczać. Jedną z takich umiejętności/ aktywności, którą kiedyś na wizycie jedna z mam określiła jako “upierdliwą” jest wkładanie rąk do buzi. Pamiętam jak mama spytała czy mam jakiś patent na to, żeby tą aktywność ograniczyć. Kiedy spytałam czemu fakt “ciumkania” rączki tak mamie przeszkadza , usłyszałam odpowiedź, że rączka jest mokra, mokry jest rękaw bluzeczki, mama boi się że dziecko zjada zarazki a dodatkowo to przecież niczemu to nie służy. Czyżby?

Wkładanie rączek a później także zabawek do buzi to etap niezwykle istotny z punktu widzenia  przygotowania małej buzi do jedzenia nie tylko mleka ale później pokarmów stałych. W dalszej perspektywie także etap niezbędny do pojawienia się mowy. Logopedzi, neurologopedzi oraz fizjoterapeuci mówią o swoistej stymulacji czy raczej autostymulacji sfery orofacjalnej. Brzmi dziwnie, może ciut egzotycznie. 

Dziecko wkładając różne rzeczy (najpierw rączkę, później zabawki) do buzi poznaje możliwości swojego aparatu mowy, dostarcza sobie różnorodnych bodźców sensorycznych (dotykowych, czucia ciężaru, smakowych, docisku, itp) w obrębie ust, podniebienia , języka, dziąseł,ogólnie wnętrza i zewnętrza buzi. Etap ten jest niejako poprzedzony przez dotykanie okolicy twarzy małymi rączkami, przytulaniem buzi do piersi mamy w trakcie karmienia.

A tak naprawdę to przygotowanie sfery oralnej do funkcji, czyli jedzenia czy mowy rozpoczyna się na etapie życia płodowego. W 12. tygodniu życia płodowego rozpoczynają swą pracę mięśnie potrzebne w okresie postnatalnym do oddychania, fonacji, ssania. W 12. tygodniu pojawia się też spontaniczny ruch podciągania, podnoszenia górnej wargi, co stanowi wstępne stadium w rozwoju odruchu ssania. Od 17. tygodnia dziecko potrafi uwypuklać i wysuwać wargi do przodu oraz stopniowo ćwiczy ruchy ssące warg. 

Widzimy zatem jak intensywnie dziecko już w brzuchu mamy przygotowuje swój aparat mowy do pracy, min  maluch dotyka swojej twarzy, ssie palec. Po urodzeniu następuje wyraźna manifestuja zachowań związanych z  poznawaniem, doświadczaniem min poprzez  ssanie palca czy, smoczka,, dotykanie rączkami warg, policzków, języka. W kolejnych miesiącach dziecko koncentruje się na wkładaniu  zabawek, gryzaków i swoich rączek. 

Co w takim razie odpowiedziałam tej mamie? Czy przytaknęłam jej, że to jest etap, który można pominąć czy raczej wytłumaczyłam, że nie warto zabierać rączek i pozwolić dziecku na doświadczenia ? Oczywiście nie mogłam zgodzić się z tezą, że to niepotrzebny, zbędny etap. Droga Mamo, wkładanie rąk i zabawek do buzi to bardzo bardzo ważny etap przygotowania sensorycznego i motorycznego do jedzenia czy picia a następnie do artykulacji.

Sensorycznego, bo rączki czy zabawki to poznawanie faktury, ciężaru, smaku, wielkości. Jeśli Wasze dziecko będzie poznawało w ten sposób, to zmniejszamy ryzyko wystąpienia problemów w okolicy oralnej ( ziemniaki, mięso czy grudki z jedzenia będzie łatwiej zaakceptować kiedy trafią do buzi) 

Motorycznego, bo praca jaką wykonują mięśnie w trakcie takich zabaw, to trening tychże mięśni potrzebnych do artykulacji. To także sytuacja kiedy dziecko ćwiczy sobie koordynację oko-ręka-buzia. to utrwalanie czucia ciała w symetrii, do możliwość pracy kończynami górnymi przeciwko sile grawitacji. to także swoisty trening w zakresie tzw małej motoryki.

Nie można pomijać również bardzo ważnego aspektu jakim jest możliwość wyciszenia się czy samoregulacji. Ssanie  smoczka , wkładanie zabawki do buzi może pomóc dziecku wyciszyć się po ciężkim dniu czy sytuacji związanej z dużą ilością bodźców, np impreza rodzinna.

Neurologopeda potwierdzi także możliwość integracji odruchowych reakcji oralnych, np odruchu wymiotnego. Im częściej dziecko operuje rączkami w buzi, im częściej i dalej wprowadza przedmioty do jamy ustnej tym bardziej przesuwa sobie granicę odruchu wymiotnego. To znacząco ułatwia sprawę kiedy musimy wprowadzić łyżeczkę do buzi malucha w trakcie rozszerzania diety.

Dlatego Drodzy Rodzice, wiemy, że czasami to, że dziecko wkłada rączki do buzi jest “upierdliwe”, wiąże się z mokrymi rączkami, rękawami a czasem także ewakuacją części posiłku z buzi, ale pamiętajmy, że to ogromnie ważny etap przygotowawczy przed rozszerzaniem diety czy mową.

Scroll to Top
Optimized by Seraphinite Accelerator
Turns on site high speed to be attractive for people and search engines.